Fot. www.shelteringarms.com
Niedawno wybrałam się do lekarza na taki ogólny przegląd i wspomniałam o pojawiającym się czasem bólu w piersiowym odcinku kręgosłupa. Po wstępnych badaniach zostałam wysłana do zrobienia zdjęcia rentgenowskiego, przy czym lekarza bardziej zaniepokoił odcinek szyjny mojego kręgosłupa. No i okazało się, że mam spory problem. Mimo, że nie odczuwałam tam żadnego bólu!
Siedzący tryb życia, ślęczenie nad komputerem, projektami, książkami... to wszystko przyczynia się do zmian zwyrodnieniowych, które mogą w efekcie doprowadzić nas do gorsetu ortopedycznego albo operacji. Byłam przerażona! Teraz grzecznie chodzę na rehabilitację (ratunku, nie skończyłam jeszcze 30 lat.... myślałam, że na rehabilitację chodzą tylko babcie) i wprowadziłam kilka usprawnień w moim najbliższym otoczeniu oraz nowe elementy do planu dnia.
I właśnie takimi poradami chciałabym się podzielić.
Po pierwsze: Jeśli prowadzicie siedzący tryb życia (np. praca biurowa) a nawet przy zwykłym siedzeniu na necie po godzinach, pamiętajcie o tym, żeby co godzinę robić przerwę na przynajmniej 5 minut. W czasie tych pięciu minut wstać, poprzeciągać się, wykonać kilka ćwiczeń izostatycznych, skłonów, przysiadów.
Po drugie: Usprawnijcie sobie stanowisko pracy. Również w domu! Siedząc przed komputerem wzrok powinien być skierowany lekko w górę (podbródek poziomo). Ja postawiłam sobie monitor na paru książkach i przeniosłam klawiaturę z dolnej szufladki biurka na górę.
Po trzecie: Jesli zdarza się Wam odczuwać "zmęczeniowe" bóle w kręgosłupie, przejdźcie się do lekarza, zróbcie to dla siebie.
Zadbajcie o swoje zdrowie, zanim wasze ciało zacznie bić na alarm!
Powodzenia
PInezka