W założeniu dietetyczne produkty typu "light" (z angielskiego "lekkie") mają mieć mniej kalorii niż tradycyjna żywność. Dzieje się tak poprzez obniżanie w nich zawartości tłuszczu, za pomocą niskotłuszczowych surowców i zagęszczaczy albo zastępując cukier sztucznymi środkami słodzącymi.
Regulacje prawne
Do niedawna każdy produkt mógł mieć na etykiecie napisane "light", bo wiadomo było, że powinien mieć ok. 40% kalorii mniej niż ten sam w wersji normalnej. Nie zawsze natomiast było wiadomo, który był tym produktem normalnym. Od ponad roku użycie słowa "light" regulują rozporządzenia Unii Europejskiej. Według nich producent może umieścić na etykiecie swojego produktu nazwę "light" jeżeli jego wartość kaloryczna wynosi nie więcej niż 40 kalorii na 100 g w przypadku produktów stałych i nie więcej niż 20 kalorii dla produktów płynnych. Często jednak producenci próbują obejść przepisy, oznaczając swoje produkty nazwą np. "slim", "fit", "lekki" czy po prostu "produkt dietetyczny". Nie muszą wtedy ujawniać prawdziwej wartości kalorycznej takiego produktu.
Mniej kalorii = więcej chemii
Spożywanie produktów „light" nie wpływa pozytywnie na nasz organizm. Przeciwnie - jedząc produkty odchudzone, spożywamy więcej chemii, która jest szkodliwa. Na przykład w wielu majonezach niskokalorycznych częśc oleju zastępuje się wodą, chemicznymi zagęszczaczami oraz konserwantami i skrobią. W czekoladach typu „light" zamiast cukru stosuje się sztuczne środki słodzące - słodziki, które są rakotwórcze i niekorzystnie wpływają na nasz układ nerwowy, powodując migreny, napady niepokoju, a nawet depresję. Dietetycy przestrzegają przed włączaniem do diety „lekkich" produktów i zalecają, by nie jeść ich na co dzień.
Co z tym tłuszczem?
Znienawidzony przez wszystkich tłuszcz jest niezbędny do różnych reakcji metabolicznych, zachodzących w naszym organizmie. Jest budulcem komórek, stanowi podstawę do produkcji żółci i niektórych hormonów (m.in. estrogenów). Odpowiada również za syntezowanie witaminy D, dzięki której nasz organizm przyswaja wapń. Dzięki tłuszczowi możemy także spożytkować witaminy A, E i K, które są odpowiedzialne m.in. za prawidłowy wzrok, neutralizowanie szkodliwych związków i krzepliwość krwi, a rozpuszczają się właśnie w tłuszczach.
Istotny dla nas jest również cholesterol. Potrzebujemy go głównie do dobrego trawienia, produkcji hormonów płciowych oraz do produkcji i przyswajania wspomnianej już witaminy D. Organizm człowieka produkuje go za mało w stosunku do potrzeb, należy zatem dostarczać go wraz z pożywieniem. Oczywiście w rozsądnych proporcjach.
Umiarkowane spożywanie tłuszczu w diecie jest więc korzystne dla zdrowia. Tymczasem produkty „light" są pozbawione tego ważnego składnika.
Twój wybór
Zanim sięgniesz po produkty „light" zastanów się czy ci się to opłaca. Odchudzona żywność często bywa droższa od tej normalnej, a faktycznie płacisz za więcej chemii. Lepiej poradzić się lekarzy albo dietetyków i jeść produkty naturalne, a unikać tych z dużą zawartością konserwantów i sztucznych dodatków.
Zobacz także:
Jedz jajka, zapomnij o cholesterolu
Lody, cola, wino: czy szkodzą zdrowiu?
Diety a dobre samopoczucie
Artykuł napisany przez naszą Internautkę: martuchę