1. Gdy wychodzisz z ciepłego pomieszczenia na zewnątrz, gdzie panuje chłód, grozi ci spadek temperatury ciała pod wpływem czynników zewnętrznych. Pamiętaj, im więcej masz odsłoniętych miejsc, tym większe ryzyko wychłodzenia. A najwięcej ciepła tracimy właśnie przez głowę! Aby nie doszło do wyziębienia w organizmie zaczynają zachodzić skomplikowane procesy.
- skurcz naczyń krwionośnych. Przede wszystkim w kończynach (to dlatego marzną ci palce rąk i nóg!), ale także w innych częściach ciała, np. w nosie, gardle, uszach, skórze głowy. Mechanizm ten służy zatrzymaniu ciepła wewnątrz organizmu. I tak właśnie dzieje się, gdy zostanie uruchomiony: w zwężonych naczyniach krew krąży wolno, mniejsza jest też ich powierzchnia, przez którą odbywa się uwalnianie ciepła.
- drżenie ciała. W rzeczywistości to ruchy mięśni, w wyniku których wytwarza się ciepło. W ten sposób organizm próbuje uzupełnić jego niedobory podczas chłodu.
2. Chociaż wymienione mechanizmy obronne służą zachowaniu zdrowia, zdarza się, że zaczynamy chorować. Dlaczego?
- przeziębienie - to sprawka wirusów, ale ubierając się nieodpowiednio, pomagamy chorobotwórczym drobnoustrojom wywołać chorobę. Jak?
* skurcz naczyń krwionośnych powoduje gorsze ukrwienie błon śluzowych, także w nosie, gardle i uszach;
*komórki obronne organizmu mają wówczas ograniczony dostęp do tych okolic;
*uruchomione mechanizmy obronne okazują się w związku z tym niewystarczające i... zaczynamy czuć się źle;
*osłabiony infekcją organizm jest łatwym celem dla bakterii.
- osłabione cebulki włosowe - zwężenie naczyń krwionośnych w skórze głowy powoduje, że jest ona źle ukrwiona, a komórki mało odżywione... Nie nosząc czapki, narażasz się na wypadanie włosów. To kolejny powód, dla którego powinnyście opatulać głowę wychodząc na chłód.
Mam nadzieję, że przekonałam wszystkich, że czapka i szalik w zimie to konieczność!!!
Artykuł wyróżniony przez redakcję