Co zatem jeść, żeby mieć dobry humor i uniknąć skutków ubocznych?
Słodycze, ze względu na wspomaganie przemiany tryptofanu w serotoninę (hormon szczęścia) są częstym substytutem szczęścia. Jednak ze względu na dużą ilość kalorii mogą okazać się zgubne. Warto wiedzieć, że na tej samej zasadzie działają suszone owoce oraz pełnoziarniste produkty zbożowe. Tryptofan powinien być dostarczany do mózgu w regularnych posiłkach. W tym celu należy skomponować dietę składającą się z 5 niewielkich posiłków bogatych w produkty zbożowe i białko (mleko, sery, chude mięso i jaja). Tak by dostarczać organizmowi wszystkich niezbędnych składników odżywczych i równocześnie hormonu szczęścia do mózgu.
Ważne dla poprawy nastroju są również kwasy omega-3 oraz witaminy z grupy B. Poprawiają one pracę układu nerwowego zmniejszając wahania nastroju. W celu uzupełnienia tych składników należy wzbogacić menu ryby oraz grube kasze. Sałatki i musli można posypywać zmielonymi ziarnami siemienia lnianego.
Stres oraz depresja przyczyniają się do szybszej utraty witaminy C. Dlatego, gdy w pracy mamy szczególnie stresujący okres zamiast po kolejną kawę i batonika sięgnijmy po jabłko lub pomarańczę!
Należy unikać alkoholu, gdyż tylko pozornie pobudza i powoduje poprawę nastroju. W większych dawkach pogłębia depresje, a do tego powoduje wypłukiwanie witamin oraz cennych minerałów. Objawy depresji nasila również kofeina, dlatego należy do minimum ograniczyć spożycie kawy, herbaty oraz... czekolady!
Pomocne w uzyskaniu dobrego humoru są także endorfiny, działające na podobnej zasadzie jak morfina - są wydzielane do mózgu w dużych ilościach podczas uprawiania sportu!
Tekst wyróżniony przez redakcję
CZYTAJ TAKŻE: