Gdy mróz nie puszcza, nie pomaga i łamanie lodów
(Władysław Grzeszczyk)
Kiedy temperatura spada poniżej zera, osoby bezdomne są najbardziej narażone na niebezpieczeństwo. Nawet śmiertelne, czego przykładem jest trwająca zima.
Dla kogo mróz może być niebezpieczny?
Nasuwa się natychmiastowa odpowiedź: dla osób, które nadużyły alkoholu. Latem zaśniecie na przystanku grozi sztywnością stawów i najprawdopodobniej utratą pieniędzy, bo nikt nie jest tak łatwym łupem dla złodzieja, jak zabalsamowany balangowicz. Jesienią czy wiosną może doprowadzić do przeziebienia czy, przy gorszej pogodzie, zapalenia nerek. Ale zimą takie zaśnięcie będzie tragedią. Jeśli jednak założymy, że przy dużych minusowych temperaturach ludzie wykazują się odpowiedzialnością i abstynencją?
Temperatura poniżej zera nie tylko może doprowadzić organizm do osłabienia, a przez to szybciej zapadamy na przeziębienia, grypy i zapalenia płuc. Pogarsza stan zdrowia osób przewlekle chorych, dlatego często podczas wieczornych wiadomości, przy znacznej temperaturze minusowej, pojawia się komunikat, że osoby starsze i chore nie powinny opuszczać mieszkania. Dotyczy to osób cierpiących na:
- nadciśnienie - mróz działa na nasze ciała zwiększając ciśnienie tętnicze, a zimą częściej aura funduje nam wahania ciśnienia atmosferycznego;
- reumatoidalne zapalenie stawów - w powietrzu jest większa wilgotność, a wilgoć nigdy nie służy chorym stawom;
- alergię - wbrew pozorom, mimo że kwitnienie dopiero przed nami, w rozgrzanych i rzadko wietrzonych mieszkaniach rozwijają się liczne czynniki substancje powodujące alergie;
- astmę - w niektórych przypadkach, wystarczy wyjść na mróz, by prawie natychmiast sprowokować atak astmy;
- cukrzycę - gleukometry często przy zbyt niskiej temperaturze „zawieszają się" i nie można uzyskać pomiaru. Dodatkowo osłabiony chorobą i mrozem organizm podatny jest na zakażenia grzybicze;
- AZS (atopowe zapalenie skóry) - znaczna różnica temperatury, przesuszone powietrze pogłębiają dolegliwości;
- miażdżycę - słaby przepływ krwi w zaatakowanych naczyniach sprzyja odmrożeniom;
- neuropatię - (brzmi niesamowicie, a dotyka wielu chorych, bo ta neuropatia to skutek uszkodzenia połączeń nerwowych w organizmie, między innymi przy uszkodzeniach rdzenia kręgowego, nowotworach, stwardnieniu rozsianym) - temperatura poniżej zera zwiększa dolegliwości bólowe i to jeszcze jak. To prawdziwa próba charakteru lub przy zwiększonej liczbie leków przeciwbólowych - żołądka.
Dodatkowo, o tej porze roku, łatwiej jest nabawić się dolegliwości ze strony pęcherza, zafundować sobie bardzo niemiłe zapalenie zatok, zapalenie uszu czy nabawić opryszczki. No i zamknięci w domu, w zimowe ciemne wieczory jesteśmy bardziej narażeni na melancholię. Byle pretekst przyspiesza natłok smutnych, czarnych myśli. Jedynym światełkiem w tym tunelu jest świadomość, że zima kiedyś się wreszcie skończy. A gdy śnieg się roztopi, przestanę wreszcie pisać o zimie. I tego się trzymajmy...
Tekst wyrózniony przez redakcję