I tu pojawia się problem. Współczesny człowiek o wiele częściej jada z zupełnie innych powodów niż zaspokojenie głodu.
• Jemy z łakomstwa, bo coś ładnie wygląda, smakowicie pachnie.
• Jemy z ciekawości, bo takiej potrawy jeszcze nie kosztowaliśmy.
• Jemy z nudów.
• Jemy dla towarzystwa.
• Jemy przez dobre wychowanie (to najlepiej widać w święta Bożego Narodzenia lub Wielkiej Nocy. Kiedy odwiedzając rodzinę nie potrafimy odmówić spróbowania kolejnej potrawy, choc nam już jedzenie „bokiem wychodzi").
• Jemy z nerwów. (A niestety jedzenie faktycznie uspokaja. Taki jest mechanizm np.: Karmienia piersią - karmienie zaspokaja głód i uspokaja jednocześnie)
- Nie ma jednej uniwersalnej najlepszej diety. Każdy powinien wsłuchiwać się we własny organizm, żeby jeść jak najzdrowiej, bo każdemu potrzeba innych składników.
- Jedz, tylko kiedy czujesz głód. Jedz przynajmniej trzy starannie przygotowane, pożywne posiłki dziennie. Można jeść mniej a częściej; jest to zalecane przy intensywnej pracy.
- Jedz świadomie - pamiętaj, co, ile i kiedy jesz.
- Zrezygnuj z przegryzania w przerwach między posiłkami, z bezwiednego przyjmowania pokarmu, z poprawiania sobie nastroju jedzeniem, kiedy nie jesteś głodny. Żołądek działa jak pralka, musi mieć luz, żeby trawić.
- Jedz obfite śniadanie, a za to lekką kolację. (Chińskie przysłowie: "Śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi").
- Ostatni posiłek jedz nie później niż 3- 4 godziny przed snem. W nocy układ trawienny jest mało aktywny i późny posiłek niepotrzebnie go obciąża.
- Śpiąc z pustym brzuchem, kiedy kolację zdążysz spalić jeszcze przed zaśnięciem, zgubisz jednej nocy nawet pół kilograma.
- Zapomnij o słodyczach.
- Pij dużo płynów w ciągu dnia.
- Jedz powoli, w odpowiednim miejscu, starannie gryząc i żując. Nie gdzieś w biegu lub na stąjąco. Celebruj każdy posiłek.
- Im mniej jedzenie jest przetworzone, tym lepsze. Chemia zawarta w pokarmie nie jest obojętna dla zdrowia.
- Nie traktuj jedzenia jako leku na poprawę samopoczucia i zagłuszania trudnych emocji. Bez względu na to ile byśmy nie zjedli - problem zostanie. A dodatkowo przybędzie nam kolejny problem - dodatkowe kilogramy.