O tym, że sen wpływa korzystnie na urodę naszego ciała, jest jednym ze sprzymierzeńców w walce ze stresem, oraz generalnie dobrze wpływa na nasze samopoczucie, wiemy od dawna. Bezsenność zaś (czyli klasyczne zaburzenie snu) traktowane jest jako choroba. Chyba, że ogarnia nas bezsenność twórcza.
Jeśli muzyk spędza bezsenne noce tworząc wielkie dzieła, jest to piękna bezsenność -
Antoine de Saint-Exupéry
Niestrudzeni amerykańscy naukowcy przebadali wszelkie wydawałoby się zagadnienia dotyczące sennych marzeń lub ich braku. Ale do wyjątkowo interesujących wniosków doszli badacze holenderscy, według których nawet twórcza bezsenność jest dla organizmu wielce szkodliwa.
Ellemarije Altena i Ysbrand van der Werf z Holenderskiego Instytutu Neuronauk Królewskiej Akademii Nauki i Sztuki oceniali objętości mózgów osób z bezsennością i porównywali je do ludzi niecierpiących na zaburzenia snu. Badania wykazały, że w wyniku chronicznej bezsenności dochodzi do zmniejszania objętości mózgu, podobnego jak i przy przewlekłym i ciężkim stresie, doświadczanym np. przez chorych z depresją lub z zespołem stresu pourazowego.
Według naukowców ludzie cierpiący na bezsenność mają zmniejszoną gęstość substancji szarej mózgu w rejonach odpowiadających za ocenę przyjemności. Czyli, nie dość, że są nie wyspani, zmęczeni i brakiem snu po prostu najzwyczajniej w świecie rozdrażnieni, to jeszcze trudniej im jest czerpać przyjemność z innych czynności.
Dla przeciwwagi wielu uciążliwości życia niebo ofiarowało człowiekowi trzy rzeczy: nadzieję, sen i śmiech.
- Immanuel Kant
Wynika z tego jeden zasadniczy wniosek - walczmy ze stresem i z bezsennością wszelkimi możliwymi sposobami. Skoro zarówno jedno jak i drugie ograbia nasze życie z przyjemności. Ludzie odstresowani i wyspani są nie tylko wypoczęci i odprężeni, ale i szczęśliwsi skoro w pełni mogą odczuwać przyjemności życia.
Tekst wyróżniony przez redakcję