Zapewne wiesz, ale...
Na pewno bardzo dobrze znasz
objawy salmonelli, ponieważ albo sama padłaś ich ofiarą, albo ktoś z twojego otoczenia zmagał się nimi. Doprecyzujmy jednak te wiadomości.
Objawy salmonelli, po zatruciu występują zwykle po 18-24 godzinach od zakażenia i są od razu silne. Występują: bóle brzucha,
gorączka, silna biegunka, a czasami dochodzą nawet nudności i wymioty. Człowiek bardzo szybko opada z sił i nie jest w stanie nawet chodzić. Starsze osoby i dzieci mogą się odwodnić, więc często konieczna bywa hospitalizacja.
Drogi prowadzące do męki
Do zakażenia może dojść
przez produkty żywnościowe pochodzące od zwierząt zakażonych (jaja, mięso, mleko), bezpośrednio od zakażonych zwierząt (kurczęta hodowane w domach) i ludzi wydalających pałeczki z kałem, zarówno chorych, jak i zdrowych, tak zwanych nosicieli. Najczęstszym nośnikiem pałeczek są
produkty zawierające surowe jaja (majonezy, kremy, lody, zupy dla niemowląt) oraz rozdrobnione
przetwory mięsne, galaretki, pasztety, pierogi. Źródłem zakażenia mogą być także
warzywa i owoce, choć na pozór wydaje nam się, że aby je bezpiecznie spożyć wystarczy je trochę opłukać. Okazuje się, że mycie warzyw i owoców może być dobrym środkiem ostrożności, ale niekoniecznie uchroni cię przed chorobą, bo warzywa i owoce mogą zostać zakażone na wiele sposobów, w tym poprzez kontakt z surowym nawozem, zakażoną lub zanieczyszczoną wodą, pracowników niedbających o higienę, w brudnym magazynie lub pojeździe.
Lepiej zapobiegać, niż leczyć
Oczywistym jest, że utrzymywanie w czystości naczyń, sprzętów kuchennych i blatów jest pierwszym przykazaniem rozsądnej pani domu. Jednak trzeba pamiętać, zwłaszcza w okresach wzmożonej pracy w kuchni, jak na przykład przed świętami, że ulubionym siedliskiem bakterii salmonelli są wilgotne gąbki i zmywaki, mokre szafki, deski do krojenia mięsa, noże, tłuczki itp. W tak sprzyjających warunkach (ciepło, wilgoć, obecność białka), bakterie mogą żyć poza organizmem żywym przez kilka miesięcy. Pamiętaj więc o myciu narzędzi i blatów wodą z płynem, a potem o dokładnym ich wysuszeniu. Wtedy pałeczki nie znajdą wody i zginą z „wysuszenia".
W lodówce wydziel miejsce na surowy drób,
mięso i jaja tak, aby nie stykały się z innymi produktami, zwłaszcza spożywanymi od razu, np. przy wędlinie i serach.
Jeśli chodzi o termiczną obróbkę mięsa, to pamiętaj o całkowitym rozmrażaniu drobiu, mięsa, ryb i ich przetworów, przed przystąpieniem do smażenia, pieczenia, czy gotowania. W przeciwnym razie przypieczony, albo gorący wierzch potrawy zmyli nas i podczas spożycia okaże się, że mięso w środku jest jeszcze chłodne. Salmonella ginie pod wpływem temperatury 80 stopni Celsjusza, więc jeśli środek jest chłodny, znaczy to, że bakteria nadal tam żyje.
Jeśli sama robisz majonez, albo lubisz masy jajeczne, przed rozbiciem jajka wrzuć go do wrzątku na 10 sekund, żeby bakterie, które znajdują się na skorupce nie przedostały się przy wbijaniu do środka.
Jeżeli na święta nie pieczesz ciast, a chcesz sobie sprawić przyjemność i zamierzasz kupić je w cukierni, unikaj nieznanych wytwórców i przygodnych sprzedawców. Niech cię nie zwiedzie „szata graficzna" wypieków, ani obiecanki ich twórców. W tej dziedzinie nie sil się na oryginalność.
I na koniec to, o czym właściwie wszyscy wiedzą, więc zaznaczam to pro forma. Dbajmy o higienę osobistą.
Uważajcie zatem przed świętami, bo z salmonellą nie ma żartów. Mówi to ta, która kiedyś przekonała się o tym na ... własnym brzuchu ;)
ZOBACZ TAKŻE:
Tekst wyróżniony przez redakcję