Papryczkom chili należy się nie tylko słowo uznania. Nawet jakiś poemat by się zdał. Papryczka chili pobudza układ rozpuszczający zakrzepy, pomaga udrożnić zatoki w przypadku kataru i drogi oddechowe. Ułatwiając rozrzedzenie śluzu, działa wykrztuśnie. Działa pomocniczo w zapobieganiu rozedmie płuc, a także w chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy.
W czerwonych małych papryczkach znajduje się również groźna trucizna, kapsaicyna. Ale w tak niewielkich ilościach, że zamiast utrupić smakosza na miejscu wywołuje w jego jamie ustnej piekielne pieczenie. I nie jest to jedyny skutek. Owo pieczenie poprawia w tajemniczy sposób nastrój. Dzieje się tak, dlatego, że w odpowiedzi na ból, nawet tak nieznaczny, organizm produkuje endorfiny - hormony, które mają za zadanie uśmierzyć ból, a przy okazji powodują poprawę humoru. Uczucie to zna każdy, kto od czasu do czasu lubi zjeść ostro. Wiec jak gorący romans nie wypali, wystarczy kupić sobie jakieś ostre meksykańskie danie, a już sercu, duszy zrobi się lżej. W jamie ustnej rozszaleje się przez moment piekło, ale popiecze, popiecze i humor nam poprawi jak czarodziejska różdżka.
W medycynie stosuje się kapsaicynę jako środek pobudzający apetyt oraz - paradoksalnie - do łagodzenia bólów, na przykład reumatycznych. Przewlekły kontakt z kapsaicyną znieczula bowiem zakończenia nerwowe. Wykorzystano ją zresztą do produkcji licznych przeciwbólowych preparatów, najczęściej maści stosowanych w przypadku urazów.
Naprawdę jednak szokujące rezultaty przyniosły badania naukowców z Nottingham University. Odkryli oni, że cząsteczki kapsaicyny działają specyficznie na komórki nowotworowe, powodując ich obumieranie. Substancja ta pobudza bowiem komórki nowotworowe do samozniszczenia (apoptozy), atakując ich mitochondria, które odpowiadają za wytwarzanie energii. Także inne spokrewnione z kapsaicyną związki - tak zwane wanilloidy - potrafią specyficznie wiązać się z komórkami nowotworowymi, nie uszkadzając zdrowych.
Piekąca substancja z papryczek chili znalazła już rozmaite liczne zastosowania po za kuchnią smakosza. Wykorzystywana jest na przykład jako obronny aerozol ("gaz pieprzowy") czy gaz łzawiący stosowany podczas zamieszek, a także jako składnik wyjątkowo nieprzyjemnej w smaku farby chroniącej kadłuby statków przed obrastaniem skorupiakami.
Zanim powstaną przeciwnowotworowe leki z kapsaicyną, potrzeba wielu badań, jednak już dziś nie zaszkodzi dorzucić do naszych potraw odrobinę chili więcej. Pikantna papryczka chili przyspiesza przemianę materii i działa na organizm odchudzająco, co przed okresem wakacyjnym zawsze jest mile widziane. A czasem, jak nas język świerzbi, żeby wygarnąć, co nam na sercu leży i w wątrobę gniecie, własnemu małżonkowi lub małżonce, to radzę ugryźć małą czerwona papryczkę. I zdrowiej dla nas będzie i dla naszego małżeństwa.
Tekst wyróżniony przez redakcję