Zamykanie poszerzonych naczynek
Poszerzone naczynka, często błędnie nazywane „pękającymi”, potrafią bardzo skutecznie postarzyć naszą twarz. Powstają one najczęściej w wyniku działania hormonów, mogą być skutkiem nadmiernego opalania czy nagłych zmian temperatur. Obecnie do zamykania pajączków najczęściej stosowany jest laser. Powodzenie zabiegu w dużej mierze zależy od tego, jaki laser zostanie użyty, a bardzo dobre efekty przynosi jeden z najnowocześniejszych, czyli laser Gemini Nd:Yag/KTP wykorzystujący 2 długości fali. O wyjaśnienie mechanizmu usuwania poszerzonych naczynek pytamy flebologa, dr Wojciecha Rybaka z wrocławskiej kliniki medycyny estetycznej Ars Estetica. – By zamknąć poszerzone naczynko, należy skierować w nie wiązkę lasera o odpowiednio dobranej długości fali. Światło lasera, które dociera w głąb poszerzonego naczynia jest absorbowane przez hemoglobinę i w ten sposób wytwarza się ciepło. I właśnie pod wpływem ciepła woda, która znajduje się w tkankach ulega wyparowaniu, a ścianki naczynia zapadają się i zostają wchłonięte. Laser stosowany podczas zabiegu jest wyposażony w głowicę chłodzącą, dzięki czemu pacjent nie odczuwa dużego dyskomfortu. Ponadto laserowe usuwanie pajączków jest bardzo bezpieczne, gdyż wiązka laserowa selektywnie jest pochłaniana przez naczynia krwionośne – wyjaśnia specjalista.
Pajączki usuwane są za pomocą lasera jeden po drugim, więc jeśli jest ich na naszej twarzy niewiele, to możemy spodziewać się oczekiwanych rezultatów już po pierwszym zabiegu. W przypadku, gdy poszerzonych naczynek jest sporo i są one rozmieszczone na różnych głębokościach, to koniecznych będzie więcej wizyt.
Leczenie żylaków – skleroterapia
Chyba nie ma na świecie kobiety, która nie wiedziałaby jak wyglądają żylaki. Powstają one, gdy żyły ulegają poszerzeniu, przez co zastawki nie domykają się prawidłowo. To z kolei sprawia, że krew, która powinna płynąć w górę – cofa się, a pod wpływem nadciśnienia żyły poszerzają się jeszcze bardziej i dochodzi do nieodwracalnych uszkodzeń. Dlatego też leczenie żylaków polega na zamknięciu żyły i może być wykonywane na kilka sposobów.
Kiedyś usuwanie żylaków odbywało się jedynie przy pomocy skalpela. Zabieg ten, zwany strippingiem, polega na wycięciu żył. Na szczęście dzięki rozwojowi medycyny nie musimy poddawać się już zabiegowi chirurgicznemu, by usunąć żylaki.
Jednym z bardziej popularnych metod leczenia żylaków jest skleroterapia. Polega ona na wstrzyknięciu w poszerzoną żyłę preparatu, który powoduje odczyn zapalny ścianek naczynia a w efekcie – zakrzep. Dzięki temu żyła zostaje zamknięta, a ponieważ nie może w niej krążyć krew, to naczynie zanika. W porównaniu do następnej omawianej metody leczenia żylaków, skleroterapia jest mniej skuteczna, bowiem czasem zabieg należy powtórzyć, by trwale usunąć poszerzone żyły.
Leczenie żylaków – najnowocześniejsze metody
Najbardziej nowoczesne metody leczenia żylaków posiadają współczynnik skuteczności, który wynosi niemal 90%. Ponadto nie wymagają one hospitalizacji, są wykonywane w znieczuleniu miejscowym, nie pozostawiają żadnych blizn, a do normalnej aktywności możemy wrócić już zazwyczaj w dniu zabiegu. Mowa o zabiegu laserowym EVLT oraz radiofrekwencji VNUS-Closure.
Czym charakteryzują się oba zabiegi? – Przebieg zabiegu laserowego EVLT oraz radiofrekwencji VNUS-Closure wygląda dosyć podobnie. Na początku za pomocą aparatu USG zaznaczany jest układ żylny, czyli punkty przebiegu pni żylnych oraz ich odgałęzień. Konieczne jest także zaznaczenia miejsca, w którym wprowadzone zostanie włókno lasera lub sonda VNUS-Closure. Następnie wykonywane jest znieczulenie miejscowe i wprowadza się włókno lub sondę do żyły. Zarówno światło lasera, jak i fale radiowe podgrzewają żyłę, a ona ulega obkurczeniu. Podczas stopniowego wycofywania włókna lub sondy VNUS-Closure żyła całkowicie się zamyka. Na koniec należy założyć opatrunek uciskowy i pacjent może wrócić do domu – tłumaczy dr Rybak.
Zastosowanie lasera i aparatu emitującego fale radiowe do leczenia poszerzonych żył jest odkryciem niemal rewolucyjnym. Chirurgiczne usuwanie żylaków powodowało unieruchomienie pacjenta na kilka tygodni, wiązało się z dużym bólem i pozostawiało blizny. Obecnie zabieg usuwania żylaków nie tylko trwa bardzo krótki i nie wymaga hospitalizacji, ale niezmiernie niskie jest także wystąpienie powikłań po zabiegu. Oczywiście bardzo wiele zależy od doświadczenia i wiedzy lekarza, który przeprowadza zabieg.
Nie musimy zatem obawiać się leczenia żylaków, a pamiętajmy o tym, iż są nie tylko defektem kosmetycznym, jak w przypadku pajączków, ale mogą prowadzić do poważnych chorób, np. przewlekłej niewydolności żylnej.